"Obsługa wierzytelności" to kulturalny termin na określenie bandyckiej zwykle windykacji prowadzonej przy pomocy zastraszania, szykanowania, gróźb, nękania itd., piętnowanej nie rzadko m.in. przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Terminu „obsługa wierzytelności” używają wszystkie firmy windykacyjne. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby ta obsługa odbywała się z poszanowaniem prawa i godności człowieka. Tymczasem wiele firm windykacyjnych posiłkuje się metodami mafijnymi – od nękania przez telefon i straszenia sądem (to najłagodniejsza forma zastraszania) do pobicia włącznie. Wiele z nich korzysta również z usług detektywów – często zatrudnionych na etatach zbirów – do ustalenia już nie tylko adresu zamieszkania czy miejsca pracy dłużnika, ale również szczegółów życia prywatnego by później używać ich do szantażu. Znakomita większość dłużników wstydzi się swojej sytuacji i wolałaby tego nie ujawniać rodzinie, chce poradzić sobie z problemem samodzielnie. I na tym właśnie żerują „windykatorzy”, którzy w odwecie za odmowę współpracy dłużnika wdrażają procedurę upadlania, czyli ujawniania szczegółów życia i danych finansowych osobom postronnym: pracodawcy, rodzinie, przyjaciołom, znajomym, sąsiadom, nawet osobom kompletnie nie związanym z dłużnikiem.
Z usług detektywów korzystają m.in. „windykatorzy” firmy KRUK SA. Firma detektywistyczna KRUK-a wchodząca w skład Grupy KRUK wykorzystywana jest często jako straszak w kontaktach z dłużnikami. Koszt działań detektywów obciąża oczywiście dłużnika.
Trzeba jednak zaznaczyć, że nie każdy dłużnik jest faktycznie dłużnikiem. Na Nowym Ekranie aż nadto często publikowaliśmy materiały na temat fingowania zadłużenia przez firmy – dostawców usług – zlecające „windykatorom” egzekucję nieistniejącego lub przedawnionego zobowiązania. KRUK i każda inna firma windykacyjna często bez weryfikacji podejmuje się takich działań i wykorzystując wszystkie swoje metody potrafi wywrócić do góry nogami życie rzekomych i faktycznych dłużników.
Wielokrotnie pisaliśmy również, że długi należy spłacać, ale przy tym ważne jest by spłacać je rozsądnie, uczciwie i z pełną dbałością o własne bezpieczeństwo. To bezpieczeństwo właśnie jest bowiem bardzo często tematem wielu listów do redakcji NE. Czytelnicy skarżą się na dziesiątki telefonów dziennie od bardzo wczesnych godzin porannych do późnej nocy, telefony do pracodawcy (szarganie opinii u pracodawcy), telefony do rodziny, przyjaciół i znajomych, ujawnianie danych osobowych i danych o stanie majątkowym oraz zadłużeniu osobom trzecim (w tym m.in. sąsiadom), groźby, nękanie, szykanowanie, poniżanie, lżenie, nakłanianie do przestępstwa (wyłudzenia w celu zaspokojenia dłużnika), nakłanianie do dalszego zadłużania w imię spłaty starych długów, wtargnięcia do mieszkań i domów, próby kradzieży (nazywane spłatą zadłużenia z majątku dłużnika), pobicia i wiele, wiele innych „prougodowych” metod windykacyjnych.
Na przykładzie KRUK-a
Popaść w tarapaty przez KRUK-a jest wyjątkowo łatwo. Wystarczy w rozmowie telefonicznej zainteresować się sprawą, z którą dzwoni pracownik firmy i zacząć rozmawiać o zadłużeniu faktycznym bądź rzekomym by już stać się ofiarą bezprawnych działań firmy KRUK – taka rozmowa traktowana jest przez KRUK-a jako uznanie długu. Przypomnę, że polskie prawo nie przewiduje stosowania podstępów w celu wydobycia od rozmówcy (w rozmowie telefonicznej na przykład) danych adresowych, nr PESEL, nr dowodu osobistego, daty urodzenia, nr konta bankowego i innych, by później wykorzystać je do prowadzenia wątpliwej prawnie windykacji. Przypomnę również, że w Polsce nie ma zawodu „windykator”. Taki zawód nie jest ujęty w wykazach GUS. Ów „windykator” nie ma prawa żądać wpuszczenia go do domu, nie ma prawa oceniać i wyceniać majątku dłużnika, nie ma również, a raczej przede wszystkim, prawa stosować przemocy w kontaktach z dłużnikiem – żadnej przemocy, ani fizycznej, ani psychicznej!
Przypomnę jeszcze jedno. Wszelkie ustalenia, jeżeli już koniecznie chcecie układać się z firmą KRUK (ale ostrożnie, bo takie negocjacje zwykle, jeśli nie zawsze, kończą się dramatycznie dla dłużnika), powinniście formułować na papierze, NIE USTNIE W ROZMOWIE TELEFONICZNEJ.
KRUK od miesięcy prowadzi kampanię promującą zawieranie ugód (zadzwoń i umów się na spłatę). Ugody nie są niczym złym, ale powinny być zawierane po konsultacji z prawnikiem. Pamiętajcie, że KRUK posiada batalion prawników doskonale orientujących się w zawiłościach prawnych, czyli jest w odróżnieniu od was silniejszą stroną umowy. Prawo natomiast chroni stronę słabszą i trzeba umieć, wiedzieć jak z tego prawa korzystać. Zasięgnijcie porady prawnika zanim podpiszecie ugodę. Zawsze jednak warto skontaktować z wierzycielem z pominięciem firmy KRUK czy jakiejkolwiek innej firmy windykacyjnej.
Nowy rewir KRUK-a
KRUK International s.r.o. to nowa spółka na czeskim rynku zarządzania wierzytelnościami. Spółka należy do polskiej Grupy KRUK zajmującej się obsługą wierzytelności na rynku polskim i rumuńskim.
Od momentu rozpoczęcia działalności w Czechach do końca 2011 roku Grupa KRUK SA kupiła od dwóch czołowych banków w Czechach ponad 20 tys. wierzytelności o wartości nominalnej ponad 400 mln zł. KRUK International s.r.o. wciąż buduje relacje z partnerami biznesowymi i zamierza rozwijać swoją działalność na rynku czeskim w równie szybko tempie jak w Polsce i Rumunii.
- Rynek czeski jest dla nas bardzo atrakcyjny i widzimy tu dla siebie miejsce w czołówce branży. – mówi Piotr Krupa, prezes Kruk S.A. - W związku z kryzysem gospodarczym także Czechom i Słowakom coraz trudniej regulować zobowiązania. Rośnie tym samym zapotrzebowanie na profesjonalne usługi zarządzania należnościami. Dzięki outsourcingowi wierzyciele mogą znacznie zmniejszyć koszty operacyjne i jednocześnie zwiększyć skuteczność odzyskiwania należności. Zadłużone osoby i firmy mogą przy tym uzyskać możliwość polubownego rozwiązania problemu długu i spłaty zaległości w miesięcznych ratach dopasowanych do możliwości ich domowego czy firmowego budżetu. – podkreśla prezes Krupa.
KRUK wdraża w Czechach i na Słowacji unikatową i sprawdzoną już na rynkach polskim i rumuńskim strategię pro-ugodową – tak przynajmniej pisze KRUK w komunikacie prasowym. Zdaniem Piotra Krupy taka metoda daje możliwość spłacania należności w miesięcznych ratach i polubownego rozwiązania problemu długu.
- Nikt wcześniej nie stosował na czeskim rynku strategii prougodowej i nie edukował czeskiego społeczeństwa na taką skalę, jak robimy to od lat w innych krajach Europy Centralnej. – mówi Vítězslav Kus, dyrektor Sprzedaży i Marketingu KRUK International s.r.o. - To nisza, którą wypełnimy też działaniami opartymi na zrozumieniu oczekiwań i możliwości osób zadłużonych oraz normalnym ludzkim podejściu. – dodaje Kus.
KRUK International zaczyna w Czechach od obsługi wierzytelności bankowych. Docelowo firma chce świadczyć na rynku czeskim pełen zakres usług, podobny do tego, jaki kompleksowo oferuje w Polsce i Rumunii: od prewencji i monitoringu, przez windykację polubowną i sadową, aż po zakup portfeli należności.
Siłą Grupy – czytamy w komunikacie - jest wieloletnie doświadczenie oraz unikatowy know-how, ale również oparcie działalności zarządzania wierzytelnościami na badaniach społecznych zjawiska zadłużenia oraz postaw osób zadłużonych. KRUK stawia także na wysoką jakość oraz kulturę obsługi, przecząc stereotypom często towarzyszącym tej branży.
- Tak obsługujemy osoby zadłużone, jak sami chcielibyśmy być traktowani, gdybyśmy znaleźli się w takiej sytuacji. To najkrótszy i najprostszy opis naszej strategii. My po prostu pomagamy spłacać długi. – mówi Krzysztof Różycki, dyrektor zarządzający KRUK International s.r.o.
Inwestycje w Czechach i na Słowacji to nie ostatnie słowo w międzynarodowej ekspansji polskiej firmy windykacyjnej. W planach Grupy KRUK jest pojawienie się w nadchodzących latach na kolejnych rynkach Europy Centralnej w celu stworzenia największej firmy windykacyjnej w Europie Środkowej.
Taka branża
Bandyckie metody odzyskiwania należności opisane w artykule stosują wszystkie, jak sądzę, firmy windykacyjne. Nie spotkałam się jak dotąd z firmą windykacyjną dbającą o zgodny z prawem proces odzyskiwania należności, która nie dopuściłaby się przy tym żadnych uchybień. A obserwuję ten rynek od wielu lat. Cóż, jest to branża skażona bezprawiem i do czasu ucywilizowania jej (czyli kiedy, jak?) nie wierzę w najmniejszą zmianę na lepsze. Dramatyzmu dodaje fakt, że prokuratury, policja, sądy, banki, firmy telekomunikacyjne (i inni dostawcy usług korzystający z pomocy „windykatorów”) pochwalają takie metody. Jeśli nie otwarcie to po cichu – zlecając wciąż nowe windykacje. Dlatego uważam, że zmiany należy zacząć wprowadzać w głowach, w sposobie myślenia prokuratorów, policjantów, bankierów, sędziów i innych. Trzeba w końcu przełamać stereotyp dłużnika-złodzieja, przestępcy wyłudzającego pieniądze, oszusta. Tych jest wśród dłużników niewielki procent, a ich sprawami zajmują się właśnie prokuratorzy i policja, którzy później w ten sam sposób traktują ludzi, nie mających z przestępstwem nic wspólnego. Znakomita większość zadłużonych popada w kłopoty przez nagłą utratę pracy, chorobę, odziedziczone długi, wypadki losowe takie jak pożar czy wypadek, nieuczciwych, nie płacących na czas kontrahentów, złodziejów, oszustów, przedawnione roszczenia odgrzebane po kilkunastu latach itd. Ładowanie wszystkich do jednego wora jest bezczelnym, chamskim i durnym przejawem ulegania fałszywym przekazom formułowanym zwykle przez samych zainteresowanych rozwojem tej branży, czyli „windykatorów”.
Czechom i Słowakom, Rumunom i innym nacjom (bo wszędzie gdzie są dłużnicy prędzej czy później pojawi się KRUK) szczerze współczuję, że muszą zderzyć się z prougodową strategią i unikalnym Know-how firmy windykacyjnej KRUK.

'Wielokrotnie pisaliśmy również, że długi należy spłacać, ale przy tym ważne jest by spłacać je rozsądnie, uczciwie i z pełną dbałością o własne bezpieczeństwo.'
malo z krzesla nie spadlem. ja bym jednak to lepiej ujal: 'dobry zwyczaj nie pozyczaj. jeszcze lepszy nie oddawaj.'
albo pani, ale raczej kolezance, KRUK za skore zalazl i takie o to wypociny pani tu wyprodukowala. DNO
FW za podstawę swojego działania wykorzystują fakt powszechnej nieświadomości prawnej Polaków w sferze prawa cywilnego, czyli, np. osób zadłużonych lub wierzycieli. Często FW domagają się wierzytelności przeterminowanych, spornych czy nawet nie istniejących.
Sprzedany dług do FW nie powoduje zwiększenia praw do jego egzekwowania, bo windykator to nie komornik.
FW kupuje od wierzycieli pakiety długów lub pojedyncze długi za niewielki procent ich rzeczywistej wartości, nie badając ich pochodzenia, istnienia czy charakteru.Podmioty trudniące się tym obrotem (FW) do prezentowanych lub zakupionych przez siebie wierzytelności doliczają sobie „odsetki” lub „koszty” niejednokrotnie znacznie przerastające ich kwotę początkową lub kwotę ich zakupu. Ktoś, kto zarabia ponad 100%, nie cofnie się przed żadnym oszustwem, manipulacją czy zastraszeniem, gdyż wizja ogromnego zysku przysłania naturalne ludzkie odruchy.
Należy pamiętać, że spór o zapłatę pojawiający się w naszym życiu może występować w przyszłości z różnym natężeniem i może mieć charakter dożywotni. Jeśli raz ulegliśmy perswazji, zastraszeniu czy z własnej niewiedzy weszliśmy w układ z FW, to FW takiego łatwego klienta nie odpuści. Może to oznaczać w praktyce, że roszczenia od takich podmiotów nabiorą charakteru ciągłego.
Działania FW zmierzają w kierunku zapobieżenia podjęciu przez nas sensownej i skutecznej obrony oraz sztucznego zburzenia naszego spokoju. Dlatego też windykatorzy (doskonale przeszkoleni) mogą się posuwać do działań wbrew obowiązującemu prawu. Praktyka pokazuje, że są to najczęściej: informacje mające na celu wzbudzić u dłużnika strach przed konsekwencjami; nierzetelne informowanie o istnieniu, wysokości czy pochodzeniu wierzytelności; uporczywe zastraszanie i nękanie telefoniczne w domu lub miejscu pracy dłużnika (stalking); korespondencja tradycyjna i mejlowa wysyłana listem zwykłym, poleconym czy nawet telegraficznie opatrzone treścią i znakami graficznymi uznanymi przez UOKiK za niezgodne z prawem; oferowanie promocji lub częściowego umorzenia długu w zamian za podpisanie zobowiązania (dążenia do uznania długu); wizyty windykatorów w miejscu pracy lub zamieszkania dłużnika; pobieranie opłat, rat, zaliczek lub części ruchomości na poczet zadłużenia; wykorzystywanie wprost niewiedzy dłużnika i wchodzenie w kompetencje komornika; itp. Żądań wysuwanych w sposób realny, prawny, zagrożony postępowaniem sądowym i konsekwencjami prawno – finansowymi nie należy ignorować, ale niezwłocznie reagować w sposób zdecydowany, czyli powiadomić odpowiednie organy ścigania.
Każdej osobie przysługuje elementarne prawo do obrony.Priorytetowym zadaniem FW jest pozbawienie obywateli możliwości stosowania tego prawa przed Wymiarem Sprawiedliwości i organami państwa. Działania te są ukryte pod tzw. egzekucją „polubowną” lub „przed sądową” prowadząc do osiągnięcia dwóch podstawowych celów:
a) uznania przez nas żądań FW
b) doprowadzenie nas do zaspokojenia tych żądań bez pomocy Wymiaru Sprawiedliwości przy najmniejszych poniesionych kosztach FW